Olimpijski hotel w górach

By | Maj 24, 2008

Mój teść to człowiek biznesu. Dorobił się takiego majątku, a jednak woda sodowa nie uderzyła mu do głowy. Interesy zaczął robić, kiedy mój obecny mąż, a jego syn, chodził w pieluchach.

Patrząc na jego małżeństwo  moją teściową można by opisać wspaniały romans,  który trwa nieprzerwanie między nimi od wielu lat. Mój mąż poszedł w ślady ojca i razem tworzyli wspaniały duet na rynku. Ja po skończonej architekturze pracowałam w domu i zajmowałam się wychowaniem dzieci. Któregoś dnia dostałam do wykonania projekt hotelu. Hotel miał powstać w górach. Włożyłam w ten projekt całe moje serce i doszłam do wniosku, że mogłaby też prowadzić taki biznes. Kiedy dowiedział się o tym mój mąż to przewertował wszystkie ogłoszenia typu hotel na sprzedaż.  Jednak żaden z tych hoteli nie przypadł mi do gustu.

Mój teść, kiedy dowiedział się o całej sprawie poinformował mnie, że w gazecie jest ogłoszenie sprzedam hotel w centrum miasta. Też je widziałam, ale nie brałam go pod uwagę, bo hotel w centrum w takim dużym mieście to zbyt duży wydatek. Trzy miesiące później na urodziny dostałam od teściów w prezencie hotel, który zaprojektowałam. Do tej pory nie wiem, jak przekonał  do sprzedaży jego właścicieli.